Dieta (nie) dobra na wszystko!

Dieta (nie) dobra na wszystko!
  • Czy można biegać i przytyć?
  • Co z dietą dla aktywnych?
  • Jak biegać żeby schudnąć?
  • Po co mi jakaś dieta cud?
  • Przeczytaj do końca a się dowiesz …!

Zacznijmy jednak od początku!

Kiedy Człowiek najczęściej poszukuje informacji odnośnie diety?

Właśnie wtedy, gdy zaczynają się problemy ze zdrowiem, nadwagą czy w późniejszym etapie otyłością.

„Człowiek sam sobie zębami kopie grób”

Gdyby człowiek nie przeszkadzał sam swojemu organizmowi, to mógłby spokojnie żyć minimum 120 lat.

Dlaczego więc, średnia długość życia dla mężczyzn w Polsce to 73 lata a dla kobiet około 82 lat?

Czy przyczyn tego, możemy doszukiwać się w sprzecznych informacjach podających półprawdę na temat żywienia, które przedstawiane są w różnych kanałach informacyjnych tj. media społecznościowe, telewizja bądź radio?  A być może, to producenci żywności wytwarzają jedzenie, które ma nam dawać poczucie ciągłego niedosytu?

hmm….

Na pewno w genach odziedziczyliśmy po rodzicach „grube” kości.

Nie…

Na pewno źle dobrane suplementy diety nie dały zadowalającego efektu!

Nie…

Na pewno lekarz przepisał złe tabletki, źle doradził …

Nie..nie…nie!

Można tak wymieniać i wymieniać, zrzucając winę na wszystkich w koło, zapominając o najważniejszym!

To nikt inny jak JA – sam wkładam jedzenie do ust!

Pytanie, co możemy zrobić, aby to czym się karminy było zdrowe, dobre i aby zachować nad tym kontrolę.

Śmiem twierdzić, że w tych czasach znakomita większość jedzenia jest produkowana w laboratorium. Do jedzenia dodaje się dodatki chemiczne, które poprawiają wygląd i smak oraz mają powodować sztucznie większy apetyt, a tym samym mają zaburzać sygnał sytości w organiźmie. Sztuczne barwniki, syropy fruktozowo-glukozowe, cukier, aspartam, wzmacniacze smaku w postaci glutaminianu monosodowego i wiele innych składników nie mających prawa znajdować się w jedzeniu, a jednak tam są!!

Częste alergie u dzieci, problemy jelitowe, niski poziom energii, zaburzenia emocjonalne, huśtawka nastrojów, ale również poważniejsze choroby, nawet zagrażające życiu – to również efekt tego czym się karmimy.

Przerażające jest to, iż żyjąc w tak „nowoczesnych” czasach z dostępem do każdej wiedzy, gdzie ludzie noszą „encyklopedię świata” przy sobie (patrz smartfon) żyjemy w tak wielkiej nieświadomości!!

 

Czym zatem jest „dieta”  i co powoduje dla zdrowia?

 

Przekopując internet natrafiłem na TOP 10 najpopularniejszych diet:

Dieta 1000 kalorii, Dieta Atkinsa, Dieta Cambridge, Dieta Dukana, Dieta kapuściana, Dieta kopenhaska, Dieta Kwaśniewskiego, Dieta Montignaca, Dieta South Beach, słyszałem również o diecie FastFoodowej.

Każda z tych diet ma jakieś zadanie. Każda ma również swoich odbiorców i fanów.

Jednak co na to wszystko nasz organizm ?

Kilkanaście lat temu korzystałem z diety kopenhaskiej – efekt był – jednak te 13 dni, które były potrzebne aby dietę ukończyć były koszmarem! Kilka kilogramów w dół, jednak kilka miesięcy później waga powróciła do stanu przed dietą! Czegoś po drodze brakowało. Było coś, co robiłem nie tak.

Pomyślałem OK , zastosuję  jeszcze raz dietę kopenhaską, będzie kilka kilogramów w dół i super!

Miałem już jednak świadomość tego, że jest ona wyniszczająca dla organizmu. Dieta pozwalała mi zrzucić od 5 do 15 kg w ciągu 13 dni i to bez większej aktywności fizycznej. Cały w tym szkopuł, że dieta była niskokaloryczna, uboga w witaminy i minerały a w dodatku spadek wagi polegał na pozbyciu się większości wody z organizmu oraz na spadku masy mięśniowej!

I nie można było jej robić więcej niż 2 razy w roku!!

Więc czy taką dietę można nazwać zdrową?

ABSOLUTNIE!! – a podobno dieta kopenhaska jest dla ludzi zdrowych z nadwagą!

 

Wracając do 2015 roku.  Obudziłem się z ręką w nocniku, mleko wylane, szklanka zbita i takie tam.

Doprowadziłem swój organizm na skraj wyczerpania.  Od ponad 10 miesięcy mój organizm dawał mi znaki i krzyczał „pomóż mi”. Paraliż, który potrafił mnie zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie powodował przeogromne zawroty głowy, uczucie ściskanego mózgu wewnątrz czaszki! Wirujący świat dookoła, którego nie dało się zatrzymać! Za każdym razem, gdy mi się to przytrafiało byłem wyłączony na godzinę z mojego życia! Sam powrót również nie należał do przyjemnych. Często czułem się jak gdybym dostał obuchem po głowie!

W tamtej chwili na szali stało jedyne życie, lekarze potrafili zabronić, wzmożonego wysiłku, ostrych przypraw, przebywania na słońcu, przegrzewania się i alkoholu (to akurat dobrze!). Dostałem przepisane tabletki i kolejną wizytę kontrolną za pół roku.

Co mnie trzymało tak mocno w mojej przemianie zdrowotnej? Chęć życia i odzyskania w pełni zdrowia!

„Żeby powstać najpierw trzeba upaść”

Świadomość, którą budowałem codziennie, czytając o aktywności fizycznej i odpowiednim sposobie odżywiania, i ich wpływie na zdrowie człowieka, cementowało moje nowe fundamenty i przekonania na jego temat!

Poszukiwałem kolejnych książek, informacji, wykładów i filmów, które utwierdzały mnie jak ważna jest wiedza o odżywianiu i aktywności ruchowej!

Wiedz jednak, że Ty nie musisz tak nisko upadać. Wystarczy czerpać z wiedzy i doświadczenia ludzi i działać już teraz. Możesz przejść również tą sama drogę, ale może zebrać „śmietankę” wiedzy potrzebnej do zdrowego życia !

Doszedłem , że na  nasze dobre zdrowie składa się wiele czynników w otaczającym nas świecie, które często jest pod naszą kontrolą:

  • rodzaj, jakość i częstotliwość spożywanego jedzenia
  • codzienna aktywność fizyczna, inna niż praca
  • nasz stan emocjonalny i związana z tym praca hormonów
  • stan naszej wewnętrznej duszy
  • relacje między ludzkie, rodzina
  • poczucie naszego bezpieczeństwa
  • praca jaką wykonujemy i jej intensywność!

Ale .. zacznijmy od początku, teoretycznie „wystarczy” jak zrozumiesz działanie jednej z najbardziej zaawansowanych „maszyn” stworzonej na tym świecie, a jest nią Twój organizm! Dlaczego to właśnie wystarczy?

A to dlatego, że wtedy będziesz świadomy tego jak ważne jest dbanie o niego m.in.  poprzez dobre odżywianie, sport oraz odpowiedni odpoczynek. I to właśnie leży w Twoim interesie, no chyba, że chcesz tak jak ja obudzić się z „ręką w nocniku”.

Poprzez moje doświadczenia, zacząłem sięgać po więcej. Więcej wiedzy, rozmów z autorytetami w dziedzinie zdrowego odżywiania i uprawiania sportu, jednak im bardziej zagłębiałem się w świat zdrowego odżywiania, dochodziłem do coraz dziwniejszych i ograniczających wiadomości!

Jedna z nich dla przykładu, to biodostępność składników prozdrowotnych zawartych w warzywach lub w owocach jest często ograniczana przez właśnie owe produkty? Np. biała część grapefruita jest często wyrzucana z powodu jej gorzkiego smaku, a mało kto wie, że zawiera ona bogate składniki przeczyszczające powodujące oczyszczenie jelit! Czy grupa szczawianów zawarta, nie tylko w  warzywach tj. szpinak, dynia, burak, kakao, mleko krowie, powoduje m.in. gorszą wchłanialność żelaza, które jest ważne nie tylko dla ludzi aktywnych fizycznie, ale również dla przeciętnego człowieka. Żelazo bierze udział w transportowaniu tlenu do komórek, a gdy go brakuje, to organizm szybciej się męczy. Co należy zrobić, aby jego wchłanialność była większa?

Wystarczy dodać witaminę C do posiłku i automatycznie organizm wchłonie więcej żelaza!

Dobrze dotleniona komórka – to zdrowa komórka!

Powiem Wam, że jest mnóstwo takich składników, które wykluczają się wzajemnie!

Czy nie jest to z lekka absurdalne? Szpinak ma dużo żelaza, które biegaczom jest bardzo potrzebne. Po co? aby więcej tlenu dostało się do ich mięśni, dzięki czemu wysiłek fizyczny może trwać dłużej  i być intensywniejszy. (pamiętaj o wit.C)

Kolejnym z przykładów jest połączenie ogórka z pomidorem.

Nie łączyć! Dlaczego?

Askorbinaza – enzym z ogórka przyśpiesz rozpad witaminy C zawartej nie tylko w pomidorach, ale również w innych warzywach, które tą witaminę C zawierają!

Jak te wszystkie informacje miały zadziałać na moją korzyść? a teraz Twoją?

Królik doświadczalny. Nic jak trzeba było nim zostać 🙂

Jak myślisz, co dla mnie – człowieka bardzo aktywnego fizycznie przygotowującego się do maratonów było najważniejsze?

Potrzebowałem bardzo dużo energii, dzięki której nie tylko miałem zapewnić sobie dobry trening, ale również odpowiednie funkcjonowanie w pracy, firmie i rodzinie.

Średnie zapotrzebowanie kaloryczne dla człowieka intensywnie biegającego to około 3500 kalorii!

Tak więc codzienne posiłki dostarczały mi przede wszystkim dużo minerałów i witamin, pozyskanych z warzyw. Już wtedy wiedziałem, że bez tego ani rusz. Węglowodany dostarczałem z owoców(zawarte w nich cukry), ryże, kasze, ziemniaki. Białko czyli budulec komórek, dostarczałem z jajek dość mocno ograniczając żółtka oraz warzyw np ciecierzycy, soczewicy i w znacznie mniejszym stopniu z mięsa.

Chociaż przyznam, że zaczynając moją gonitwę za zdrowiem, z początku w mojej diecie było bardzo dużo mięsa. I wtedy to było ok. Schudłem 11,5 kg jedząc sześć posiłków dziennie w czasie 54 dni!.

Jednak w późniejszym czasie, im więcej czytałem i byłem zorientowany w temacie żywienia i tego jak poszczególne składniki oddziałują na organizm, tym mniej mięsa używałem. Cały czas jednak dbałem o dostarczanie dużych ilości warzyw!

Jak napisałem powyżej zrzuciłem 11,5 kg.A co wiązało się z tak szybkim spadkiem wagi?

Do tego co napisałem powyżej, dorzuciłem jeszcze to, że odrzuciłem cukier, wszystko co było wytworzone z białej mąki, alkohol i zero przetworzonego jedzenia.

Efekt? Moje ciało zmieniało się z tygodnia na tydzień.

Dostosowywałem wręcz idealnie każdą porcję jedzenia proporcjonalnie do potrzeb mojego organizmu. Nowe nawyki żywieniowe w połączeniu z aktywnością ruchową pozwoliły mi już po 3 miesiącach biegać dystanse półmaratonów! I to po kilka razy w miesiącu!

Szok? Dla mnie również to było zaskakujące, wręcz sam nie mogłem uwierzyć w to jak się czuję i jakie dystanse pokonuję! Teoretycznie wystarczyło odstawić:

  • cukier
  • białą mąkę
  • alkohol
  • przetworzone jedzenie

(podpowiedzi dla chcących zrzucić nadmiar kilogramów)

Dodatkowo polecam systematycznie jeść warzywa, zdrowe węglowodany, dostarczać zdrowe tłuszcze. Oczywiście pić dużo wody a mało kawy. I to już da Ci ogromnego kopa ku dobrej przemianie, ale….

Za tym wszystkim jednak było jeszcze coś …

I teraz po trzech latach od tamtego eksperymentu, śmiało mogę mówić co mi to dało:

  • Świadomość zdrowego stylu życia coraz większa,
  • Nawyk jedzenia o stałych porach,
  • Zero alkoholu od ponad trzech lat (alkohol to trucizna)
  • Utrzymywanie stałej wagi na poziomie 80 kg ( + – 2 kg)
  • Życie w ruchu – biegam od ponad trzech lat
  • Ćwiczenia siłowe wzmacniające ciało – regularnie od trzech lat.
  • Pewność siebie na dużo wyższym poziomie
  • Zaufanie do siebie – bardzo wysokie
  • Zarządzanie sobą w czasie – perfecto!
  • ciągłe poszukiwanie nowej wiedzy

Przez cały ten okres odkrywania i TESTOWANIA na sobie – bo tak to wyglądało, teraz jest dla mnie najważniejsze, to w jaki sposób czuje się moje ciało!

To sposób w jaki myślimy o jedzeniu  jest problemem samym w sobie!

Jedzenie jest naszym paliwem.

Jeśli kojarzysz jedzenie z przyjemnością – stąpasz po kruchym lodzie!

Jeśli wiesz jakie wartości odżywcze ma otrzymać Twój organizm, będziesz dostarczać mu pełnowartościowe jedzenie, a co wtedy? Wygrywasz!!

Na koniec informacja dla biegaczy i ludzi aktywnych fizycznie.

Każdy produkt posiada jakąś wartość energii, którą „dostarcza” do naszych komórek w celu ich zasilenia.

Jednak, to co jest ważne to świadomość tego, że komórki ludzi aktywnych fizycznie mogą pomieścić większą ilość dostarczonej do nich „energii”.

Kiedy Twoje ciało będzie łatwiej regulowało wszystkie procesy życiowe (spalanie kalorii)?

Wtedy, kiedy stale dostarczysz bodźców w postaci aktywności fizycznej i moment kiedy twoje serce bije pow. 120, 130 uderzeń na minutę (to tzw strefa tlenowa) dodatkowo robisz to systematycznie. A co za tym idzie? Twoje ciało szybciej będzie się oczyszczało z toksyn i efektów przemiany materii i będzie o wiele zdrowsze, a tkankę tłuszczową będzie spalać o wiele efektywniej, niż przy mocnej aktywności fizycznej, gdzie serce bije z intensywnością ponad 150 uderzeń na minutę!

I to jest dobra wiadomość dla ludzi aktywnych fizycznie – można więcej zjeść! 

Jednak co się dziej kiedy pomimo systematycznej aktywności fizycznej przybierasz na wadze?

Zapamiętaj!

Ilość przyjętej energii w ciągu dnia musi być równa ilości zużycia takiej samej energii przez nasze ciało!

Co się wtedy dzieje? Waga stoi w miejscu!!!

Jeśli jednak wprowadzisz więcej jedzenia, to automatycznie wagą „idzie” w górę. (unikaj przetworzonego jedzenia)

Jeśli zjesz mniej, waga spada w dół!

Proste? Niby tak, tylko dlaczego dla niektórych tak trudne w zastosowaniu.

Podsumowując:

„Nie ma zdrowej diety, jest zdrowe myślenie o jedzeniu i odpowiednie jego dobieranie plus aktywność na całe życie”

Odnosząc się do tytułu dlaczego dieta nie jest dobra na wszystko?

Dieta to stan przejściowy. Ma Nas uczyć i zachęcać do zmian w traktowaniu jedzenia jako coś przynoszącego, nie tylko przyjemność, ale przede wszystkim składniki potrzebne do odpowiedniego odżywiania organizmu.

Jeśli jednak tak bardzo potrzebujesz diety, niech będzie ona taką, która będzie trwała określoną ilość czasu i powodowała  zdobycie nowych nawyków żywieniowych oraz świadomości produktów i składników jedzenia!

„Dieta jest stanem przejściowym do nowych nawyków żywieniowych”

Ty decydujesz co zjeść a czego nie jeść.

Ty decydujesz czy iść na spacer, siłownie czy może pobiegać.

Po drodze jest mnóstwo pułapek czyhających w jedzeniu i Twoim otoczeniu!

Rozpoznaj je i usuń z życia.

Ale przede wszystkim DZIAŁAJ! Bądź aktywny na ciele, a proaktywny na umyśle !

„Ukryta siła drzemie w Tobie!” jeśli Ty w to nie wierzysz – to ja też w TO wierzę!

Pozdrawiam, Adam

 

[mc4wp_form id=”492″]

Please follow and like us:
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Hanna Czempiel
Editor
2 lat temu

Usłyszana historia: „Po co ja mam stosować jakąś dietę, najpierw schudnę 20kg, a potem przytyję 40 kg… wolę być taka jaka jestem (otyła) i jeść to co jem niż schudnąć, a potem przytyć….” KOCHANI TU NIE CHODZI O DIETĘ, TU CHODZI O ŚWIADOME MYŚLENIE I ŚWIADOME WYBORY. DO TEGO JEST POTRZEBNA WIEDZA, KTÓRĄ ADAM W ŚWIETNY SPOSÓB PRZEKAZUJE. TYLKO OD NAS SAMYCH ZALEŻY CZY ZDECYDUJEMY SIĘ Z NIEJ SKORZYSTAĆ, POGŁĘBIAĆ JĄ I WDRAŻAĆ W ŻYCIE. I NIC NA CHWILĘ, ŻADNA DIETA OKREŚLONA W CZASIE NIE POMOŻE… TYLKO ZMIANA NAWYKÓW NA POZYTYWNE I ŚWIADOME, SŁUŻĄCE NASZEMU CIAŁU. Chcemy być zdrowi, sprawni… Czytaj więcej »

Cezary Kujawa
2 lat temu

Świetny artykuł, dzięki. Też wpadłem lata temu w dietę kopenhaską, jeszcze w czasie studiów. Pamiętam, że po nieco niespodziewanie przedłużonej nocce w pracy (konkretniej niemal 40h „nocce”) poszedłem jeszcze do swojej – wtedy dziewczyny, teraz już żony – około 1.5 km i prawie padłem nieprzytomny. Tak skończyła się moja „przygoda” z wszelkimi „dietami” i od tego czasu przykładam dużo większą wagę do tego co jem. Zawsze jest coś do poprawy jednak, a przyznam, że jest jeszcze co. Samo bieganie to tylko część sukcesu. Jeszcze raz dzięki za cenne wskazówki i zapraszam do siebie na bloga i stronę na FB @BeMorePk.… Czytaj więcej »

Agnieszka
2 lat temu

Ja chudne przy bieganiu i widzę to na swoim ciele ?już ni3 widzę tamtej Agnieszki otyłej bez braku wiary w siebie. Biegam z uśmiechem na twarzy ???‍♀️

Paula
Paula
2 lat temu

Świetny post. W punkt!! Mam podobne przemyślenia i doświadczenia. Dzięki. Miłego dnia dla wszystkich

Dorota
Dorota
2 lat temu

Ja schudłam, bo zmieniam moje nawyki żywieniowe dla całej rodziny. Jednak stracone kilogramy to dla mnie efekt uboczny codziennej aktywności. Czuję się coraz lepiej, mogę więcej zrobić. W pracy nie bolą mnie plecy i nogi,. Większość koleżanek stwierdziła, że wariatka jestem, bo po ciężkiej pracy na akord jeszcze biegam i ćwiczę. Ja uważam że właśnie trzeba aby rozruszać mięśnie i wzmocnić organizm. Dzięki Wyzwaniu i radom osób doświadczonych, jak Ty Adam jestem coraz zdrowsza. Dziękuję ?

Marzena
Marzena
2 lat temu

Dzieki za ten wpis. Dochodzę do takich samych wniosków po 2 latach zmiany nawyków żywieniowych. Na szczęscie nigdy nie zaliczyłam takiego stanu osłabienia zdrowia jak Ty , ale szukam sposobu na stres. Dwa lata temu odrzuciłam cukier i zaczęłam inensywnie ćwiczyć, rok temu przestałam pić mleko, 3 miesiące temu ograniczyłam mięso, dwa miesiące temu zaczęłam biegać…. Ciekawe gdzie mnie to doporwadzi 🙂

11
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
%d bloggers like this: